– Poszukiwany ojciec dziecka przychodził na plac zabaw ze swoim synem i bywał bardzo agresywny. Zwracał uwagę ubiorem, nosił kominiarkę i okulary przeciwsłoneczne, jak jakiś komandos. Przeczuwaliśmy, że może się coś stać – mówią zaniepokojeni gdynianie po morderstwie sześciolatka na Wielkim Kacku. Według sąsiadów mężczyzna, za którym trwa obława, łatwo się denerwował, a „syn i żona chodzili przy nim jak na szpilkach”.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/pomorskie/news-zabojstwo-6-latka-w-gdyni-mezczyzna-agresywny-chodzil-w-komi,nId,7099670
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




