W 2022 roku wydawało się, że Joe Biden – polityk uformowany w czasach zimnej wojny – chce „domknąć historię” i rozstrzygnąć amerykańsko-sowiecką rywalizację. Bo choć w 1991 r. ZSRR upadł, a USA zapewniły sobie dwie dekady supremacji, putinowska Rosja wróciła na ścieżkę imperialnych ambicji. Szło więc o to, by ponownie sprowadzić ją do roli podrzędnego mocarstwa. Byłoby to „dziedzictwem Bidena”, jego osobistym wkładem w historię przez wielkie „H”. Dziś wiele przemawia za tym, że amerykański prezydent nie jest aż tak ambitny.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/raport-ukraina-rosja/news-waszyngton-dostal-pretekst-by-zalatwic-moskwe-nie-korzysta-z,nId,7819089
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




