Stanowcze zaprzeczenia Kijowa nie wpłynęły na opinię Kremla. Dwaj ważni rosyjscy urzędnicy – sekretarz Rady Bezpieczeństwa i szef FSB – nadal twierdzą, że za atakiem na salę koncertową pod Moskwą stoi Ukraina. Takiego samego zdania jest również Władimir Putin, który po tragicznych wydarzeniach przekonywał, że rzekomo posiada na to dowody.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/raport-ukraina-rosja/news-rosja-nie-odpuszcza-po-zamachu-oczywiscie-ze-to-ukraina,nId,7413972
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




