Przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości Paweł Śliz w wulgarnych słowach określił swojego byłego kolegę z Polski 2050, Tomasza Zimocha. Emocjonalne słowa były reakcją na wygrane przez opozycję głosowanie dotyczące przerwania obrad. „Mam nadzieję, że będziemy potrafili przejść ponad ten incydent i dalej współpracować” – napisał wkrótce później Śliz w mediach społecznościowych.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-posel-myslal-ze-mikrofon-jest-wylaczony-posypaly-sie-wulgary,nId,22431645
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




