Lecący do Wielkiej Brytanii Air Force One z Donaldem Trumpem na pokładzie znalazł się niebezpiecznie blisko innej maszyny. Piloci rejsowego airbusa usłyszeli w słuchawkach pilny komunikat. – Skręćcie w prawo, natychmiast – wzywała wieża. Gdy sytuacja wróciła do normy, kontrolerzy żartowali z załogi amerykańskiej linii lotniczej. – Chyba wiecie, kto jest w samolocie. Uważajcie na niego – jest biało-niebieski – mówili z przekąsem.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-pilny-komunikat-a-potem-zarty-na-pokladzie-samolotu-byl-dona,nId,22421148
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




