Bardziej opłaca się znosić zarzuty tchórzostwa, niż ryzykować osłabienie swej przewagi za sprawą debaty, której można uniknąć. Dlatego przecierałem oczy ze zdumienia, widząc, jak Rafał Trzaskowski złamał tę prostą zasadę i nawiązując do wezwania Karola Nawrockiego z końca marca (o którym wszyscy już zdążyli zapomnieć), zaprosił go na debatę do Końskich.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/wybory/prezydenckie/news-pechowa-trzynastka,nId,21395868
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




