Skandaliczne słowa Macieja Maciaka odbijają się echem po poniedziałkowej debacie prezydenckiej. Pojawiają się głosy, że politykowi mówiącemu otwarcie, że podziwia Władimira Putina, powinny przyjrzeć się odpowiednie służby. Jak wyjaśnia Interii Przemysław Rosati, nie jest to takie proste. – Nie ma procedury, w której można byłoby sprawdzić prorosyjskość lub jej brak – tłumaczy prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/wybory/prezydenckie/news-chca-przeswietlic-maciaka-ekspert-nie-ma-dobrych-wiadomosci,nId,21398430
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




