Samolot amerykańskiej Straży Wybrzeża musiał awaryjnie lądować w okolicach Waszyngtonu. – Właśnie straciliśmy prawy silnik – zgłosił pilot. Na pokładzie znajdowali się wówczas sekretarz bezpieczeństwa krajowego Markwayne Mullin oraz inni wysocy rangą urzędnicy kierowanego przez niego departamentu.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-klopoty-rzadowego-samolotu-usa-awaryjne-ladowanie-wlasnie-st,nId,23537985
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu







